6 najbardziej irytujących pytań o książki

Lubię książki, lubię o nich czytać i wymieniać się opiniami na ich temat, dlatego często odwiedzam różnego rodzaju grupy oraz FanPage związane z literaturą, czasami są to grupy bardziej tematyczne (np. Grupa Fanów Stephena Kinga), a inne są dość ogólne, gdzie czytelnicy zamieszczają swoje recenzje, zdjęcia nowych zdobyczy, regałów z książkami etc. Czasami zdarza się, że na tych grupach pada jakieś pytanie i w większości są one bardzo rozsądne, ale jest kilka takich (często powtarzających się), które doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Przedstawiam 6 najbardziej irytujących pytań o książki.

 

1. Jest marzec, a ja od początku roku już przeczytałam 85 książek. A Wy?

A my nie.

Nie ma nic złego w tym, że ktoś chce się pochwalić  ilością przeczytanych książek, na grupie związanej z literaturą. Ale zupełnie inaczej brzmi: ”Jestem z siebie dumna, przeczytałam 85 książek, najbardziej w tym roku podobały mi się…” Doprowadzanie pytaniem do porównania może budzić kompleksy wśród innych czytelników, którzy do marca przeczytali 15 tytułów (co jest wspaniałym wynikiem). Zawsze w takich przypadkach zastanawiam się, czy ludzie, którzy przeczytali taką ilość lektur mają jakieś inne życie poza czytaniem, czy gotują obiady, piorą, chodzą do pracy/szkoły, czy wyrzucają śmieci, wychodzą z psem, czy mają jakichś znajomych, z którymi się spotykają? Nie jestem mistrzynią szybkiego czytania, ale czytam codziennie i jak ktoś pisze, że przeczytał prawie 300 książek w roku, to się zastanawiam, jak wygląda jego życie.

2. Od której powieści Stephena Kinga zacząć?

Od której chcesz.

Stephen King napisał ponad 50 książek, w większości nie są one ze sobą powiązane. Jest ogromny wybór jeśli chodzi o tematykę, wystarczy poczytać opisy. Pytanie zupełnie inaczej brzmiałoby w wersji: „Która książka Kinga najbardziej się wam podobała?”.

3. Która książka jest pierwszą częścią serii jakiejś tam?

Odsyłam do Wikipedii.

Serio, wystarczy włożyć minimum wysiłku. Wpisanie autora w Google zajmuje mniej czasu niż zadanie pytania na grupie.

4. Muszę napisać wypracowanie, ale nie mam czasu przeczytać książki. Możecie mi ją streścić?

Nie przyznawaj się do tego, zwłaszcza na grupie czytelniczej.

Nikt nie będzie za kogoś wykonywał pracy, nikt nie jest wolontariuszem odrabiający za Ciebie lekcje. Jeśli ktoś pyta, na których książkach oprzeć się w danym motywie literackim z chęcią pomogę, ale nie w tym przypadku. To zwyczajne wykorzystywanie. Zresztą, jak idziesz po linii najniższego oporu, streszczenia są ogólnodostępne w internecie. Poszukaj go sobie.

5. W dzieciństwie czytałam książkę, miała niebieską okładkę. Pomożecie mi odnaleźć tytuł?

Zgaduj zgadula. Nie.

Niestety kolor okładki nie wystarcza, jeśli nawet pamiętasz mało szczegółów, np., że główny bohater był w danym wieku, albo z jakiego miasta pochodził, albo, że to była lektura polskiego autora, każdy nawet najmniejszy trop może pomóc w jej odnalezieniu. Po samej okładce nie da się tego zrobić.

6. Polecicie mi jakąś dobrą książkę?

Chętnie, ale napisz co lubisz.

Na świecie jest mnóstwo dobrych książek. Można na przykład napisać, że lubi się dany gatunek i szuka się powieści, która jest podobna do danego tytułu, jednak stwierdzenie „dobra książka” jest zbyt ogólnikowe. Dla jednych dobrą książką jest „Harry Potter”, dla innych „Mistrz i Małgorzata” , a dla jeszcze innych „Zanim się pojawiłeś”. To kwestia gustu i warto te preferencje wskazać w pytaniu.

Napiszcie w komentarzach, które książkowe pytania najbardziej Was irytują.