Konkurs! Do wygrania są 3 egzemplarze „Murder Park. Park Morderców” – wyniki

Konkurs! Nagroda: 3 egzemplarze „Murder Park. Park Morderców – Jonasa Winnera”

Zodiac Island − samotna wyspa u wybrzeży USA, smagana wiatrem i falami wzburzonego morza. A na niej park rozrywki: dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Cukrowa wata, rozbawione rodziny, diabelski młyn, kolejka górska, strzelnice. I maniakalny morderca, który szczególnie upodobał sobie młode kobiety.

Mija dwadzieścia lat. Park, zamknięty po serii brutalnych morderstw, ma zostać ponownie otwarty. Wesołe miasteczko ze znakami zodiaku zmienia się w upiorny skansen słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza na długi weekend starannie wyselekcjonowaną grupę: ludzi mediów i tych, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunastka wybrańców przybywa na wyspę, na której straszą jeszcze zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadciąga sztorm. Urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A do tego te upiorne pogłoski, że prawdziwy morderca nie został skazany, że wciąż jest na wolności…

Murder Park to mroczny thriller, w wyrafinowany sposób grający z klasyką gatunku. Jonas Winner sprytnie żongluje znanymi motywami, mając w zanadrzu niejedną niespodziankę. Nikt nie odgadnie, jak się zakończy upiorny weekend na wyspie.

Zobacz moją recenzję

 

Aby wziąć udział w konkursie należy napisać, dlaczego książka ma trafić do Ciebie.

 

Będą się liczyły tylko odpowiedzi pod tym wpisem, a nie na portalach social media, na których będę informować o konkursie.

Miło mi będzie również, gdy udostępnicie na swoich fan page, twitterze, google + czy blogach informację o konkursie, ale nie jest to warunek konieczny.

W konkursie wygrywa trzech uczestników (każdy otrzyma po jednym egzemplarzu książki) z najciekawszą według mnie odpowiedzią.

Zwycięzca jest zobowiązany do podania adresu do wysyłki nagrody. Pod uwagę będą brane tylko adresy na terenie Polski.

Zgłoszenia można wysyłać TYLKO do 3 grudnia do godz. 23.59

Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej 8 grudnia.

Adres do wysyłki należy podać najpóźniej w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników na maila stacjaksiazka@gmail.com. W przypadku braku adresu zostanie wybrana kolejna osoba.

ZAPRASZAM DO ZABAWY!

* Opis pochodzi ze strony wydawnictwa Initium

Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Initium. Organizatorem konkursu jest blog Stacja Książka. 

Kochani!

Wszystkie komentarze były wspaniałe i wybór był bardzo trudny, ale niestety nagrody są tylko trzy. Dziękuję za wszystkie cudowne odpowiedzi i zapraszam do zabawy w kolejnych konkursach. 

Książki wygrywają:

Agnieszka Szwenk

Cześć, jestem Agnieszka i jestem uzależniona. Nie patrzcie tak na mnie. Nie jest mi wstyd. Zaczęło się niewinnie, gdy miałam parę lat. Moim narkotykiem poczęstowała mnie mama i o dziwo, paradoksalnie jest to wręcz zaprzeczenie patologii. Wiedziała co mi podsunąć. Chłonęłam literki… Ćpałam każde słowo. Głód poczułam szybko, więc wertowałam strony od początku. To była magia, czary cholerne. Istny Harry Potter, dosłownie. Biorę już od tylu lat. I żyję! I cholera, czuję się z tym świetnie. Nie chcę odwyku, bo i po co mi?! Chcę spróbować nowy towar. Coś mocnego. Coś innego. Chcę poczuć książkowego Holendra. Piszę to z lekką delirką. Postanowiłam zmienić dealera. Stacja Książka – recenzje książek, na mieście mówili, że u Wa s warto przepaść, więc jestem. Ponoć macie dojścia do najlepszego towaru. Mam więc ochotę na chwileczkę zapomnienia. Jeśli się nie zawiodę, szepnę słówko komu trzeba i rewir Wasz powiększę.

Jakoś lżej mi kiedy to z siebie wyrzuciłam, bo chociaż moje uzależnienie jest widoczne gołym okiem (wszak objawy mam książkowe), to miło jest znaleźć się w grupie wsparcia, która rozumie i nie ocenia.

Agnieszka Szwenk

Alicya Oss

Dlaczego ja? Spojrzałam na okładkę, zerknęłam przez okno, a z połączenia tych dwóch spojrzeń powstało to:

Odkąd pewna zagraniczna firma zabrała się za remont podniszczałego wesołego miasteczka, widok z jej okna zdominował podświetlony diabelski młyn. Kupa zardzewiałego metalu, na którą do tej pory strach było patrzeć, a co dopiero się na niej przejechać, przypominała teraz rozpromienionego Kopciuszka, który wreszcie wybrał się na bal. Brakowało jeszcze tylko tego, żeby ta odpicowana wizytówka parku zaczęła radośnie pląsać. Odkąd nastała zima, czyli czas, kiedy wieczory są tak długie, że zdają się wypełniać calutkie dni, obecność karuzeli za oknem stała się wręcz namacalna. Sprawiała, że czuła się ciągle obserwowana (co z tego, że podglądacz jest kolosalną stertą żelastwa?) i gwarantowała niższe rachunki za prąd, bo nie trzeba było z byle powodu włączać światła. Czy to było nieznośne? Może za jakiś czas, może po kilku takich zbyt jasnych zimach, ale jeszcze nie teraz. Póki co diabelski młyn wciąż intrygował ją i wabił.

Dlatego, gdy wychodziła na wieczorne treningi kierowała swoje kroki w okolice wesołego. Podobnie dziś, ta sama trasa, ten sam rytm i głęboka potrzeba by coś w tym wszystkim w końcu zmienić. Płot oddzielający śląski lunapark od wyludnionego o tej porze roku (i dnia) parku nie był zbyt wysoki, coraz częściej myślała więc o tym, żeby złamać rutynę i go przeskoczyć. Dziś temu zwariowanemu pomysłowi sprzyjała nawet pogoda: unosząca się w powietrzu szara zawiesina ograniczała znacznie widoczność, a po pierwszym tegorocznym śniegu pozostało już tylko wspomnienie. Przytłumione smogomgłą latarnie rzucały niewiele światła, sprawiając, że pogrążone w mroku wesołe miasteczko przypominało bardziej zapomniane cmentarzysko niż park rozrywki. Było więc mało prawdopodobne, że ktoś ją przyłapie. Decyzję podjęło jej ciało: napięte mięśnie, niewielki wysiłek i towarzyszący lądowaniu dreszcz podniecenia. Świadomość tego co właśnie zrobiła, dopadła ją dopiero po drugiej stronie. Ekscytację, zastąpił strach. W pierwszej kolejności wyłączyła więc endomondo, by po jej wybryku nie został nigdzie ślad i zaczęła zaklinać los, by jakiś stróż nie miał akurat obchodu.

Chwilowo była jednak bezpieczna. Przed sobą miała niewielki nasyp, po prawej wszystko zasłaniał stary, betonowy budynek – niewiele było więc widać. Najbardziej interesowało ją to, co było po lewej, czyli rysujące się na tle brudnego nieba posępne kształty atrakcji. Skoro już wystarczyło jej odwagi na to by wpaść tutaj jako nieproszony gość, szkoda byłoby tak po prostu zrejterować. Postanowiła więc, że zrobi szybką przebieżkę do młyna, a potem, najszybciej jak się da, stamtąd wróci. W sumie należało się jej! Skoro on wciąż mógł zaglądać w jej okna, to najwyższa pora przedstawić się osobiście.

Pokonanie kilkuset metrów okazało się niewiarygodnie trudne. Nie potrafiła wyregulować oddechu, płuca szarpały się niespójnie, a serce waliło tak mocno, jakby chciało ją ogłuszyć. Miała wrażenie, że to nie ona biegnie, że to co się dzieje to sen z którego nie potrafi się po prostu obudzić. Coś było nie tak. Syrena alarmowa w jej głowie zawyła niestety zbyt późno. W momencie w którym zrozumiała, że kształt przyczajony w cieniu karuzeli należy do człowieka, nie była w stanie już uciec. Powietrze zawibrowało niespokojne, gdy ciszę przeszył przeraźliwy zgrzyt. Przed oczami zawirował jej górujący nad nią, obojętny na wszystko diabelski młyn. Potem wszystko wokół stało się białe i otulił ją chłód, twardej jak kamień, zamarzniętej ziemi.

Ciekawa jestem, jak zaczyna się historia Jonasa Winnera 🙂

Małgorzata Wójcik

Hokus pokus, czary mary,
niecne są dzisiaj moje zamiary!
Groźna i bezlitosna czarownica ,,Murder Park” sobie upatrzyła,
niestety w pobliskich księgarniach i bibliotekach go nie zdobyła.
Siedzę teraz zła i niepocieszona,
jestem już bardzo zniecierpliwiona.
Pragnę jak najszybciej zatracić się w lekturze,
wszak nic nie poradzę, że marzę o znakomitej literaturze.
Na Stację Książka rzucam więc zaklęcie,
aby nie odwracała się od mej prośby na pięcie.
Jeżeli jednak moje błagania nie zostaną wysłuchane,
niechaj się spełnią słowa przeze mnie wypowiedziane.
‚Autorzy na nowe powieści pomysłów mieć nie będą,
władzę nad światem telewizory zdobędą,
z istniejących książek stron y powypadają,
bądź się ze sobą na zawsze posklejają.
Również książkoholicy istnieć przestaną,
odrzucą w kąt powieść przez siebie czytaną.
Świat będzie przerażający, kolorów pozbawiony,
każdy człowiek nudą i smutkiem naznaczony’.
To od Pani los świata zależy,
czy znajdzie Pani w sobie odwagę i z mą prośbą się zmierzy? 🙂

Gratuluję zwycięzcom i proszę o przesłanie adresów do wysyłki na maila: stacjaksiazka@gmail.com