Jak znaleźć czas na czytanie książek?

Ostatnio coraz częściej słyszę stwierdzenie: nie mam czasu czytać książek. Od razu zaczynam się zastanawiać: Ale jak to? Dzisiaj? W tym tygodniu? W większości przypadków chodzi jednak o permanentny brak czasu. W takie cuda nie wierzę! Mogę zrozumieć jeżeli ktoś ma małe dziecko, bądź aktualnie remontuje mieszkanie. Rzeczywiście może mieć bardzo niewiele czasu. Jednak dla chcącego nic trudnego. Niektóre z moich koleżanek, młodych mam, mówią, że udaje im się czytać karmiąc, będąc z dzieckiem na spacerze w parku (o ile dziecko jest na tyle małe, że jeszcze leży w wózku – z większym się już nie da), lub chociaż 20 minut przed snem. Nie jestem jednak w stanie pojąć, jak można nie mieć czasu na książki w wieku dwudziestu kilku lub trzydziestu kilku lat, mając jedną pracę, do której idzie się na 8 godzin i nie posiadając dzieci. Zaznaczam, że nie chodzi mi o tygodniowy brak czasu, gdzie przytłacza nas nawał obowiązków – to się może zdarzyć każdemu.

Oto 5 rad jak znaleźć czas na czytanie:

  1.  wyłączyć telewizor i komputer – truizm, ale często niedostrzegany; te urządzenia to największe rozpraszacze, które pochłaniają nam większość naszego wolnego czasu;
  2. wyznaczyć sobie cel – np. na początek, przeczytam 20 stron dziennie lub będę czytać pół godziny każdego dnia; później, w miarę możliwości (doba nie jest z gumy), zwiększamy stawkę;
  3. być zorganizowanym – stworzenie planu dnia, pomaga nauczyć się systematyczności i sprawia, że nie będziemy niepotrzebnie chodzić w kółko, zamiast usiąść i czytać;
  4. wybierać książki o tematyce, która nas interesuje – na te nudne nie ma co marnować cennego czasu, którego przecież nie mamy;
  5. czytać wszędzie – przy każdej nadarzającej się okazji.

Jeżeli NAPRAWDĘ nie mamy czasu na czytanie, trzeba szukać ku temu okazji, oto krótkie wyliczenie jak wykraść z dnia kilka chwil na lekturę:

  • Jazda środkiem komunikacji miejskiej do pracy i z pracy 40-60 min. (niektórzy jeszcze dłużej);
  • oczekiwanie w kolejce np. w banku, czy u lekarza 10-30 min (niektórzy dłużej);
  • smażenie kotletów lub innej potrawy – 15-20 minut (wtedy za wiele więcej innych czynności nie wykonamy, więc można wykorzystać na czytanie);
  • odpoczynek przed snem – 30 minut lektury.

Już z tych drobnych wyliczeń wychodzi, że w ciągu dnia możemy bez problemu ok. półtora godziny spędzić z książką. To wystarczy, aby w średnim tempie przeczytać jedną lekturę tygodniowo (52 rocznie!). Można wymieniać jeszcze wiele innych czynności, w trakcie których można czytać np. podczas kąpieli w wannie, suszenia włosów (da się!), w toalecie, czekając aż druga połowa wreszcie się zbierze, żeby z nami pójść na spacer. Ważne, żeby CHCIEĆ znaleźć czas na czytanie.  Jako alternatywa zostaje audiobook – zawsze to jakiś kontakt z literaturą, jednakże nie mylcie tego z czytaniem książek…