Nie samą książką żyje człowiek #10

Wreszcie, po ślubie, udaje mi się powoli powrócić do normalnego życia i nadrobić nie tylko książki, ale także filmy oraz seriale. Wprawdzie jest to dość długi proces, ale już czuję, że mam znacznie więcej czasu niż do tej pory. Będąc na zwolnieniu lekarskim, obejrzałam cały sezon serialu, a w weekend wyskoczyłam ze świeżo upieczonym mężem do kina.


Film

Dziewczyny kochają diamenty

Po trzech częściach Ocean’s 9 z Georgem Clooneyem, przyszedł czas, aby do akcji wkroczyła jego błyskotliwa i przebiegła siostra, w którą wcieliła się doskonała Sandra Bullock. Debbie Ocean po ponad pięciu latach wychodzi z więzienia za dobre sprawowanie. Za kratami miała mnóstwo czasu, aby rozmyślać. Opracowała plan doskonały. Wraz z ekipą oszustek postanawia ukraść warty 150 mln dolarów naszyjnik z diamentów. Film jest zabawny, pełen zwrotów akcji i nieco feministyczny, ale dobrze będą się na nim bawić również mężczyźni. Dlaczego feministyczny? Ponieważ napadu dokonują wyłącznie kobiety, które nie przyjmują do swojego grona żadnego faceta. I nie potrzebują tego robić, bo dzięki logistyce swojej szefowej świetnie radzą sobie same. W filmie widz może podziwiać świetną grę aktorską nie tylko Sandry Bullock, ale także, m.in. Cate Blanchett, Anne Hathaway, Heleny Bonham Carter, a nawet Rihanny. Plan Debbie Ocean jest genialny, ale także skompilowany, dzięki czemu odbiorca nie będzie się nudził ani chwili. Dzieło Garyego Rossa nie jest wybitne, ambitne, ani wymagające, ale też nie takie miało być. Miało służyć rozrywce przy popcornie i Pepsi, a w tej roli dobrze się sprawdziło.

Moja ocena: 8/10


Rozrywka

Poczuj się jak VIP

W kinach sieci Cinema City we Wrocławiu (galeria Wroclavia) oraz w Krakowie (galeria Bonarka) widzowie mają możliwość obejrzenia filmu w pakiecie VIP. W sobotę odwiedziłam taką salę. Warto tam przyjść minimum 30 minut przed seansem, bo dla widzów są przygotowane różne dania oraz ciepłe i zimne napoje. Można spróbować sałatek (podczas mojej wizyty były cztery rodzaje), makaronów, pizzy, frytek z chili oraz mięsa w sosie. Do picia jest dostępna kawa, herbata, woda, napoje gazowane lub soki, a za dopłatą również alkohol. Najbardziej jednak podobały mi się dwie rzeczy: nielimitowane nachosy, popcorn oraz napoje podczas seansu (po przekąski można wychodzić w trakcie trwania filmu) oraz ultra wygodne, elektrycznie sterowane fotele z podnóżkami i wysuwanym stolikiem, na których czułam się jak w domu na kanapie. Jest to dość ciekawa opcja na randkę albo na spotkanie ze znajomymi. Bilety VIP we Wrocławiu kosztują 82 zł. Trochę drogo, ale choć raz można spróbować i poczuć się jak VIP.

Moja ocena: 7/10

Źródło zdjęcia: www.gazetawroclawska.pl


Serial

Rozgryźć psychikę seryjnego mordercy

Po obejrzeniu pierwszego odcinka “Mindhuntera” kompletnie się nie wciągnęłam. Po tych wszystkich zachwytach, o których naczytałam się w internecie, postanowiłam dać serialowi jeszcze jedną szansę i… zaskoczyło. W połowie drugiej części. A w pierwszym sezonie jest ich dziesięć. Bohaterami są dwaj behawioryści z FBI, którzy jeżdżą po Stanach Zjednoczonych, ucząc policjantów psychologii morderców. To pierwowzór profilerów. Dzięki swojemu uporowi, mimo początkowemu sprzeciwowi szefa, otwierają komórkę badawczą, w której zajmują się przeprowadzaniem wywiadów w więzieniach z seryjnymi mordercami i zbieraniem informacji na temat ich odczuć, emocji i zachowań: przed, w trakcie i po zabójstwie. Celem tych działań jest zapobieganie kolejnym zbrodniom poprzez wychwytywanie dewiantów przed popełnieniem przestępstwa. Osobiście nie podoba mi się dobór męskich aktorów –  Holta McCallanyego w roli  Bill’a Tench’a, a przede wszystkim dość tu nudnego Jonathana Groffa jako Holdena Fora. Na szczęście świeżości nadają role kobiece: Hannah Gross świetnie sprawdziła się jako dziewczyna Holdena Debbie, a Anna Torv dosłownie zachwyca w roli psycholożki Wendy Carr. Serial ma swoje sinusoidy. Pojawiają się momenty pełne napięcia, gdzie nie można oderwać wzroku od ekranu, by później nieco zwolnić i znudzić odbiorcę. Ot, taka przerwa, by pójść po przekąski przed kolejnym zrywem akcji. Na pewno nie będę czekać na kolejny sezon aż tak bardzo, jak w przypadku “The Dark”, ale gdy się już pojawi, z chęcią go obejrzę.

Moja ocena: 6/10