Absurdy i kurioza przedwojennej Polski – Remigiusz Piotrowski

Okres, kiedy Polska była tuż po I wojnie światowej, a w przededniu drugiej wojny, kiedy dopiero co odzyskała niepodległość, której naród nie znał od 123 lat jest pełen absurdów i niedomówień. Nieznana dotąd przez ówcześnie żyjących wolność oraz odradzające się państwo, którego przez ponad wiek nie było na mapach Europy doprowadzały do różnych kuriozalnych sytuacji, z którymi musieli się zmierzyć Polacy.

Remigiusz Piotrowski przeprowadza czytelnika przez dwudziestolecie międzywojenne, przedstawiając różne sceny i dziedziny życia naszych rodaków, które powodowały wiele pomyłek, śmiesznych sytuacji, ale także były przyczyną do innowacyjnych pomysłów, a nawet wyśmienitego kombinatorstwa.

Lektura jest podzielona na rozdziały opowiadające, między innymi o hochsztaplerach, kobietach, samobójcach, prasie, biurokracji, polityce, czy po prostu o życiu codziennym w przedwojennej Polsce. Autor opisuje wydarzenia rzeczowo i raczej suchym, typowym dla literatury faktu językiem, ale pisze niezwykle interesująco, wybierając najlepsze smaczki, dlatego czytając tę pozycję niemal cały czas się śmiałam z absurdów, które wówczas opanowały nasz kraj. Oto jeden z nich:

“Istotnie woła o pomstę do nieba sposób obchodzenia się handlarzy ulicznych ze sprzedawaną przez nich żywnością. Nikogo nie dziwi w tym czasie obrazek baby handlującej ubłoconymi obwarzankami, nierzadko leżącymi na ziemi i wycieranymi od czasu do czasu brudną szmatą. Obok niej miejsce zajmuje sprzedawca landrynków i czekolady. Otoczony chmarą much słodki asortyment praży się na słońcu, zalegając w zakurzonych koszach. Ochoczo przebiera w nich dzieciarnia”*.

Autor podszedł do napisania książki “Absurdy i kurioza przedwojennej Polski” rzetelnie i skrupulatnie. Ukazał ówcześnie żyjące społeczeństwo od strony wielu zmagań, z którymi musieli się zmierzyć w odradzającym się państwie. Piotrowski przedstawił wiele zabawnych historii, które obrazowały niełatwe życie w tamtych czasach. Zazwyczaj to PRL jest okresem, z którego się śmiejemy, ale jak się okazuje dwudziestolecie międzywojenne oferuje moc ciekawych kuriozów, z których mogą śmiać się kolejne pokolenia.

Z książki możemy się bowiem dowiedzieć, co wtedy bawiło Polaków, kto był najbardziej gapowatym złodziejem, a kto najmniej rozgarniętym policjantem, czym się zajmowali wróżbici, a czym sądy, że na odzyskanie paczki z zagranicznymi jabłkami trzeba było czekać pół roku, a za przewiezienia przez granicę paru pieczonych kasztanów należało zapłacić cło dwukrotnie przekraczające ich wartość.

“Absurdy i kurioza przedwojennej Polski” polecam fanom filmów Barei oraz wszystkim tym, którzy chcą się dobrze bawić podczas czytania lektury. Jedynym minusem było kilka literówek, o których muszę jednak wspomnieć, bo były dość zauważalne.

*Piotrowski R., Absurdy i kurioza przedwojennej Polski, PWN, Warszawa 2016, str. 140.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PWN.