Tajemny ogień – C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Im jestem starsza, tym chętniej sięgam po książki dla młodzieży. Oczywiście lubię także poważniejsze lektury, ale do powieści new adult ciągnie mnie w momentach, gdy pragnę się odstresować. Proste historie o miłości z elementami fantastyki są ostatnio dla mnie niezwykle kuszące. Zazwyczaj są lekkie, przyjemnie się je czyta, budzą emocje i nie wymagają wytężonego myślenia. Nie zawsze jednak trafiam na lektury, które w stu procentach przypadają mi do gustu, bo to, że książka powinna być łatwa w odbiorze, nie oznacza że fabuła powinna być nazbyt naiwna.

Taylor Montclair wiedzie spokojne życie. Dziewczyna marzy o tym, żeby po liceum trafić na Oksford, gdzie jej dziadek jest cenionym wykładowcą. Taylor jest typem szarej myszki, która niczym się nie wyróżnia z tłumu. Pewnego dnia jej nauczyciel angielskiego prosi ją, aby została korespondencyjną korepetytorką Sachy Wintersa. Od kiedy nastolatkowie się poznają, z dziewczyną zaczynają się dziać dziwne rzeczy – ma ostre ataki bólu głowy, a w jej otoczeniu elektryczność dosłownie szaleje…

Sacha Winters to zbuntowany nastolatek, który od jakiegoś czasu zna swoje okrutne przeznaczenie. Jest nieśmiertelny, nie można go zabić. Jednak po ukończeniu osiemnastego roku życia będzie musiał zostać zgładzony przez złe moce. Tak było z jego przodkami, na których pewna wielka alchemiczka rzuciła niebezpieczną klątwę. Kiedy Sacha poznaje Taylor rośnie w nim nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone…

„Dźwięki umilkły. Nagle Taylor odniosła wrażenie, że całe powietrze odpłynęło jej z płuc. Poczuła dławienie w gardle, wydawało jej się, że ściskają ją jakieś ręce, miażdżąc tchawicę. Nie mogła oddychać. Złapała się za szyję, ale nie natrafiła na żadne duszące ją palce. Odwróciła się z trudem wymachując dziko rękami, jednak nikogo nie dostrzegła. Była sama. Próbowała krzyczeć, ale z jej gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Adrenalina wypełniła jej żyły, wszystko zdawało się bardzo wyraźne i przerażające. Nie miała z kim walczyć, a jednak ktoś ją zabijał”*.

„Tajemny ogień” to powieść napisana przez dwie autorki – C.J. Daugherty (znanej z sagi „Wybrani”) oraz Cariny Rozenfeld. Pomysł na powstanie tej książki powstał podczas literackich targów w Paryżu. Zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do projektów kilku pisarzy, jeśli to nie jest zbiór opowiadań. Nigdy nie wiem jaki jest wkład w dzieło danego autora, ile treści jest napisanej przez daną osobę i to mnie zniechęca. W tym przypadku dziwi mnie, że pomimo iż książkę pisały dwie osoby jest ona nadal niedopracowana. Brakowało mi kilku kluczowych elementów układanki.

Sacha jest nosicielem klątwy, która dotyka każdego pokolenia od trzystu lat. W wyniku przekleństwa umiera każdy pierworodny, w momencie ukończenia osiemnastu lat. No dobrze… To dlaczego w takim razie nie zginął w tym wieku jego ojciec. Można zakładać, że pokolenie ojca klątwa ominęła, ponieważ miał starszą siostrę, ale niestety autorki nie wyjaśniają tego wątku. Ponadto prawie każdy w rodzinie Taylor ma dziwną moc. Są jednak przypadki od tej reguły, np. jej tata, który takiego daru nie posiadał. Ale dziewczyna ma przecież jeszcze siostrę i o jej zdolnościach niestety również nie wspomniano. Nie wyjaśnia się także, dlaczego główny bohater jest nieśmiertelny do osiemnastego roku życia, dlaczego ma zginąć właśnie wtedy i co miałoby się stać po ukończeniu przepowiedni, która miała uruchomić kolejną, o wiele straszliwszą dla świata, ale tak naprawdę nie wiadomo jaką. Na domiar złego zakończenie jest tak banalne, że aż ręce opadają. Wszystko kończy się jak na nożem uciął, a napięcie jest na poziomie zerowym.

Historia mogłaby być ciekawa, gdyby była dopracowana, gdyby autorki skupiły się na budowaniu napięcia i gdyby bohaterowie nie byli tak mało wyraziści. Pomysł był naprawdę ciekawy, ale realizacja niestety w tym przypadku jeszcze trochę szwankuje. Niebawem w Polsce ukaże się kolejna część książki (“Tajemne miasto”) i chętnie po nią sięgnę, żeby sprawdzić czy warsztat autorek się poprawił i czy rozwieją one dręczące mnie wątpliwości, które pojawiły się po przeczytaniu pierwszego tomu.

* C.J. Daugherty, C. Rozenfeld, Tajemny ogień, MoonDrive, Kraków 2015 r., str. 118.

Moja ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte