W marcu przeczytałam siedem książek, co w prawdzie nie jest oszałamiającym wynikiem, ale lepszym niż w lutym, gdzie udało mi się pochłonąć zaledwie pięć powieści. Znów nie udało mi się przeczytać nic z klasyki, więc mam mocne postanowienie, że w kwietniu się to zmieni i wreszcie będę mogła opublikować recenzję z cyklu Klasyka Laika. Niektóre