Luty nie był zbyt pracowitym miesiącem jeżeli wezmę pod uwagę liczbę przeczytanych powieści. Wprawdzie pochłonęłam więcej niż jedną książkę tygodniowo, ale wynik w postaci sześciu tomów mnie nie satysfakcjonuje. Marzec też się nie zapowiada rewelacyjnie – dopiero półtora przeczytanej książki i ani jednej recenzji. Muszę nadrobić zaległości. Ach, gdyby czas był z gumy, a doba