Kategoria: Dyskusje przy kawie

Czy literatura powinna być smaczna?

Dzięki wczorajszej dyskusji, która pojawiła się w blogosferze, zaczęłam się zastanawiać, czy w literaturze jest gdzieś podstawiona granica dobrego smaku. Czy fikcja literacka rządzi się swoimi prawami, czy autorzy powinni mówić sobie w pewnym momencie stanowcze „stop”? Adam Szaja z bloga smakksiazki.pl wczoraj poruszył temat powieści Bartka Rojnego „Parafil”. Autor wpisu na profilu na Facebooku

„Żenująco głupi i pięć razy za długi spot” – jak Instytut Książki promuje polską literaturę za granicą

To nie jest dobry rok dla nikogo. Dla twórców reklam i marketingowców także. W ostatnich tygodniach polska publiczność drwiła z długiej i pięknej reklamy Apartu, hitem sieci stał się również kalendarz Spółdzielni Mleczarskiej KaMos, ale jak się okazuje, rynek książki też ma swojego reklamowego „kasztana”. Jest nim najnowszy spot, przygotowany przez Instytut Książki, który w

Dajcie mi e-booka do recenzji, a ja go wrzucę do sieci — słów kilka o kradzieży w biały dzień…

Tyle się mówi o prawach autorskich i czytaniu z legalnych źródeł, że chyba już nikomu nie trzeba tłumaczyć prostych zasad korzystania z książek elektronicznych. A jednak! Kilka dni temu miała miejsce bardzo oburzająca sytuacja. Jedna z blogerek, współpracująca z Wydawnictwem WasPos, zgodziła się objąć patronatem pewien tytuł. Otrzymawszy egzemplarz do recenzji w postaci e-booka (w

Po pierwsze nie chomikuj! Słów kilka o kradzieży książek w biały dzień

Dziś, 23 kwietnia, obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Z tej okazji chciałabym przypomnieć, że nielegalne ściąganie książek (i innych dzieł) jest nie tylko nieeleganckie w stosunku do twórców, ale także jest zwyczajną kradzieżą. Autorzy wielokrotnie apelują, aby legalnie kupować lub wypożyczać ich książki i ja do tego apelu dołączam. Nie tylko dzisiaj. Najpopularniejszym

Ta książka jest już stara! Czy literatura ma termin ważności?

Od dłuższego czasu z niepokojem obserwuję sytuację na polskim (i nie tylko) rynku wydawniczym. Książki są wydawane na masową skalę, często pełne błędów merytorycznych i językowych. Takie sytuacje zdarzają się nawet w dużych wydawnictwach, które nie powinny oszczędzać na tłumaczach, redaktorach i korektorach. Czytelnik dostaje w efekcie produkt końcowy z dosłownym, koślawym tłumaczeniem, nieprawdziwymi informacjami

Nie dyskutuj ze mną! Czy warto rozmawiać o literaturze?

Prowadzę bloga i towarzyszące mu kanały w Social Media, między innymi po to, żeby rozmawiać o literaturze. Bardzo lubię, gdy ktoś ma odmienne zdanie, bo wtedy dyskusja jest dłuższa, bardziej intensywna i ciekawsza. Staram się bronić swojej opinii, ale nie za wszelką cenę, bo podobno tylko krowa nie zmienia zdania. Umiem jednak uargumentować to, co

Hejterze! Puknij się w głowę! Rzecz o negatywnych komentarzach na książkowych (i nie tylko) grupach.

Czy za każdym razem trzeba komentować? Czy nie można w miły sposób zwrócić uwagi, jeśli ktoś popełni błąd? Czy nie można krytykować książek w kulturalny sposób? Czy trzeba mieć w sobie tyle jadu i go wypuszczać na innych ludzi w sieci? Dziś napiszę parę słów o hejcie na grupach książkowych (i nie tylko) na Facebooku.

No weź to kup! Rzecz o nachalnym marketingu wydawnictw

Mawia się, że reklama jest dźwignią handlu. I ja się z tym stwierdzeniem zgadzam. Jako osoba, która od wielu lat zajmuje się marketingiem, jestem w stanie docenić dobre hasło reklamowe, zrozumieć mechanizmy rządzące sprzedażą i wiem, czym jest rozbudzanie potrzeb klienta poprzez sprytny copywriting, czy przekaz wizualny. Ale… Szlag mnie trafia, gdy ktoś jawnie próbuje

Wiem, że chcesz konia, ale proponuję Ci słonia. Rzecz o bezsensownym polecaniu książek

Aktywnie uczestniczę w książkowych grupach na Facebooku, gdzie jednym z najczęściej zadawanych pytań jest: „Szukam książki o…”. I tutaj pojawiają się jakieś tam wytyczne. Np. ktoś chce przeczytać książkę X podobną do książki Y albo taką, która traktuje o danej tematyce, czy znajduje się w niej określony typ bohatera. Gdy wytyczne są zbyt ogólne, a

Nie kupuj dziecku książki! Lepsze będą skarpetki, termos lub świecznik…

Na jednej z czytelniczych grup na Facebooku padło pytanie: „Jaką książkę kupić dwunastolatce na Wigilię klasową?” Użytkowniczka zaznaczyła, że jej syn nie zna na tyle swojej koleżanki, żeby wiedzieć, co chciałaby dostać, ale jego mama pomyślała, że mogłaby to być ciekawa książka. Oprócz kilku sensownych propozycji tytułów i kilku kompletnie bezsensownych poleceń (lektura niedostosowana do